Strach ma wielkie oczy!

Bajka dla dzieci i rodziców

Tego dnia Bibi obudził mocno świszczący za oknem wiatr. Przez ostatnie dni panowała piękna wiosna: słońce, ciepłe powietrze i budzące się do życia roślinki. Bibi z radością spędzała czas na dworze. Przedwczoraj umówiła się na wyprawę do lasu z wiewiórkami Rozalką i Laurą, a wczoraj jeździła po polnych ścieżkach z Zenonem na hulajnodze. Oboje bardzo, ale to bardzo lubią jeździć na hulajnodze. Wiatr opływa ich twarze, futerko wesoło faluje i można jeździć naprawę szybko.

„Super, naprawdę super fajna jest ta jazda na hulajnodze” – pomyślała Bibi.

Dzisiaj jednak pogoda nie zachęcała do zabaw na dworze. Było wietrznie. Podmuchy powietrza unosiły z ziemi gałęzie, które odbijały się od ściany żyrafiej chatki. Konary i liście drzew wydawały dźwięki, które wzbudzały w Bibi strach.

„Oj, oj, jakoś dzisiaj wszystko wokół mnie wygląda strasznie. Nie widać słońca, dudni wiatr i gałęzie co rusz uderzają o chatkę… Brrr! Nie podoba mi się to wszystko – nadal mówiła do siebie w myślach. – Może pójdę do Eleonory Borsukowej z wizytą? Razem byłoby nam raźniej. Tylko co ja jej powiem? Hmm…. – zadumała się ponownie. – Że boję się odgłosów lasu, w którym mieszkam już od tylu lat? Że przerażają mnie stukające o chatkę gałęzie? – Jej minka stawała się coraz bardziej smutna. Pewnie borsuki pomyślą, że przesadzam, że nie ma się czego bać, a może nawet… – na twarzy żyrafy pojawiło się przerażenie – zaczną się ze mnie śmiać i mówić, że jestem tchórzem? O nie, nie chcę, by ktoś się ze mnie śmiał! Nie chcę, by nazywano mnie tchórzem – pomyślała. – To już lepiej zostanę, wtedy nikt się nie dowie, że się boję” – powiedziała sama do siebie i zrobiło jej się bardzo smutno.

Czuła się samotna. Łzy powoli kapały po jej policzkach. Tak bardzo potrzebowała teraz wsparcia i obecności kogoś, kto zaakceptowałby ją taką, jak jest. Żyrafa usiadła w fotelu, okryła się kocem i udawała, że nie słyszy tego, co się dzieje dookoła. Siedziała tak chwilę, może dwie… Nagle wyskoczyła spod koca.

– O rety! – krzyknęła sama do siebie. – Nie dam rady. Te dźwięki stają się coraz mocniejsze, jakby wokoło mojej chatki tańczyło stado trąb powietrznych. Już widzę oczami wyobraźni, jak porywają mnie i moją chatkę w górę. Cały czas mam ten obraz przed oczami i czuję się coraz gorzej. Aż całe ciało mi się trzęsie. Nogi tak mi wibrują, że prawie nie mogę ustać w miejscu. Muszę coś zrobić! Chcę coś zrobić! – dodała. – Nie będę tu czekać, aż stanie się coś strasznego. Chcę coś zrobić i już. I powiem innym zwierzakom, że boję się takich odgłosów. Tak już mam. Na sawannie, gdzie się wychowywałam, nie było takich wielkich drzew i tak silnych wiatrów. Nadal mnie te odgłosy zaskakują. To fakt, że są rzeczy (może nawet nietypowe dla innych mieszkańców lasu), których się boję i jednocześnie są takie, z którymi wcale nie mam problemu, choć inne zwierzaki się ich boją. Bo to zupełnie normalne, że każdy z nas jest inny i innych rzeczy może się bać.

Żyrafa wyprostowała się. Jej oczy zaczęły błyszczeć. Wzięła kilka głębokich wdechów i otrząsnęła się, jakby strzepywała ze swojego ciała całą niemoc, bezruch i bezradność.

Pojawiła się nadzieja. A za nadzieją uśmiech i myśl: „Jestem taka, jaka jestem i taką siebie akceptuję!!!”. Bibi objęła samą siebie na tę myśl. Podskoczyła i dodała już całkiem dziarsko:

– Nie boję się przyznać, że się boję.

Szybkim ruchem wzięła pelerynę z kapturem, którą wkładała, gdy padał deszcz i ruszyła w stronę borsukowej chatki. Nadal bała się odgłosów wyjącego lasu, słychać też było w oddali wyjącą rzekę, zupełnie jakby całe otoczenie Leśnego Zakątka umówiło się na zbiorowe wycie. Bibi lekko przymknęła oczy i przyspieszyła kroku.

Gdy dotarła na miejsce, Eleonora Borsukowa przywitała ją z uśmiechem.

– O, dobrze cię widzieć – powiedziała. – Zastanawialiśmy się, jak znosisz te głośne odgłosy lasu. Wiesz, w salonie są już wiewiórki, jaszczur Franek, sowa Malwina i Zenon.

Każde z nich pomyślało, że w taką pogodę lepiej być razem, bo wtedy jest raźniej.

Słysząc to, Bibi uśmiechnęła się sama do siebie.

Oddziały

Przedszkole

ul. Gwarna 2a
os. Kurdwanów/os. Piaski

Przedszkole

ul. Domagały 59
Bieżanów/os. Złocień

Żłobek

ul. Klonowica 33
Wola Duchacka

Żłobek, przedszkole, coworking

ul. Kobierzyńska 24, Wilga Park
os. Ruczaj/os. Podwawelskie

Główne biuro

Sekretariat

Kaja Wiśniowska-Wójcik
tel. +48 570 605 123
biuro.krasnal@gmail.com

Dyrektor

Marta Kułaga
tel +48 502 474 224
krasnal.marta@gmail.com

Szybki kontakt



Tagi

niepubliczne • przedszkole • żłobek • opieka • dzieci • Kraków • co-working rodzicielski • 7/24 • Podgórze • Kurdwanów • Złocień • Ruczaj • Piaski • Podwawelskie • Bieżanów • Wola Duchacka • NVC • wychowanie przedszkolne